Opublikowane 15.07.2010 22:02 przez
Marcin Wietrzycki
Przy okazji pierwszych plotek o Windows Phone 7 pojawiły sie informacje na temat bardzo okrojonego multitaskingu – przypominającego ten z Apple iPhoneOS (teraz iOS). Niestety prawda jest jeszcze bardziej bolesna – multitasking owszem będzie podobny do tego z iPhone – tyle, że tego pierwszej generacji. Żadne aplikacje firm trzecich nie będą mogły działać w tle – nieważne czy to będzie komunikator, przeglądarka internetowa, odtwarzacz muzyki czy inna aplikacja. Napisałem kiedyś dziesięć powodów, dla których uważam, że Windows Phone 7 nie ma szans na sukces na rynku. Cóż… Wychodzi na to, że czarny scenariusz się jednak wypełni. To, że osoby, które kupiły iPhone’a bez multitaskingu wybaczyły mu te kilka wad, wcale nie znaczy, że wybaczą je Windows Phone 7. Informację o braku multitaskingu można traktować jak oficjalną – została ona zamieszczona jako notka techniczna dla developerów aplikacji.
Opublikowane 8.07.2010 13:30 przez
Marcin Wietrzycki
Witryna ArsTechnica.com postanowiła przetestować szybkość działania wbudowanych przeglądarek w iOS oraz w najnowszym Androidzie 2.2 Froyo. W tym wypadku jako element rozstrzygający posłużyła obsługa JavaSript. Tutaj Nexus One z Androidem 2.2 zwyciężył rywala z ogromną przewagą (obraz na początku newsa).
Również redaktorzy Engadget.com postanowili porównać prędkości przeglądarek iPhone 4 oraz Nexus’a One z Froyo, jednak podeszli do sprawy bardziej „życiowo” niż ArsTechnica i przetestowali rzeczywistą prędkość działania obu przeglądarek. Jak widać na załączonych nagraniach nawet z włączonym Flashem, Nexus One radzi sobie bardzo dobrze (niewiele gorzej niż niż iPhone 4, w niektórych przypadkach nawet tak samo dobrze).
Po wyłączeniu wtyczki produkt Google deklasuje rywala – nie aż tak mocno jak to się dzieje w benchmarku ale różnica jest wyraźnie dostrzegalna. Szkoda trochę, że działanie obu przeglądarek zostało zaprezentowane wyłącznie przy użyciu połączenia WiFi. Być może podczas testu z użyciem 3G wynik byłby nieco inny.
Opublikowane 5.07.2010 14:53 przez
Marcin Wietrzycki
Frash to nic innego jak przeportowana z Androida Froyo wtyczka Adobe Flash Player 10.1, tak aby zadziałała na iOS na iPadzie z przeglądarką Safari. Osoba, która dokonała tego czynu przedstawia się jako Comex i już zapowiedziała, że nadal pracuje aby przystosować wtyczkę do pracy także z iPhone’ami 3GS oraz 4.
Opublikowane 4.07.2010 13:24 przez
Marcin Wietrzycki
Tak jak podejrzewałem, problem z zasięgiem iPhone 4 wcale nie jest tak wielki jak na początku przypuszczano. Apple wyszło obronną ręką i jeszcze na tym zapewne zyska. Geneza problemu sięga już czasów pierwszego iPhone’a: w oprogramowaniu, które odpowiedzialne jest za obliczanie siły sygnału jest błąd, który wizualnie poprawia zasięg. Jeśli siła sygnału wynosi tyle co dwie kreski na innym urządzeniu, to na ekranie urządzenia wyświetlą się cztery, jeśli jedna trzy. Stąd też całkowity zanik zasięgu (mimo niemal pełnego) po nakryciu ręką anteny. Przyczynę takiego stanu rzeczy można bez problemu zaobserwować jeśli przyjrzymy się przydziałowi poszczególnych przedziałów siły zasięgu do każdej z kresek. Pierwsze cztery kreski mają bardzo małe przedziały zasięgu, ostatnia dopiero różni się poważniej od reszty (patrz obrazek załączony do posta). Czyżby Apple chciało w ten sposób delikatnie oszukać użytkownika? W miejscu gdzie zwykły telefon pokazywałby zaledwie jedną kreskę, iPhone 4 wyświetlałby trzy lub nawet cztery kreski. Łatka naprawiająca ten problem pojawić się ma za kilka tygodni.
Opublikowane 3.07.2010 19:39 przez
Marcin Wietrzycki
Reklamówki Droidów spuściły ostatnio trochę z tonu: hasło Droid Does, które kojarzyło się z pamiętną reklamą iDon’t ostro godzącą w Apple zostało zastąpione przez „Rule the air”. Reklamy Verizona i jego flagowej serii Droid nadal celują w iPhone jednak nie są już tak mocne jak niedawno – jeśli reklamy nadal będą łagodnieć będzie to niezawodny znak, że plotki mówiące o iPhone w sieci Verizon mają w sobie trochę prawdy. Apple w ten sposób mogłoby zapchać Verizonowi usta iPhone’m: atakowanie urządzenia znajdującego się we własnej ofercie nie należałoby do najmądrzejszych…
Plotki o iPhone i Verizon krążą już od bardzo dawna i nie ma w tym nic dziwnego ponieważ jest on największym operatorem telefonii komórkowej w Stanach. Obecnie w USA iPhone jest sprzedawany jedynie w sieci AT&T, która działa w GSM, natomiast Verizon działa w CDMA. Wprowadzenie więc smartfona Apple do oferty największego amerykańskiego operatora wymagałoby stworzenie urządzenia w wersji działającej w sieciach CDMA. Plotki mówią o iPhone dla Verizona styczniu, więc jeszcze masa czasu i trudno jest określić czy plotki mają jakieś pokrycie w rzeczywistości.
Opublikowane 2.07.2010 17:34 przez
Marcin Wietrzycki
Od czasu gdy pojawiła się informacja o gubieniu zasięgu przez iPhone 4, długo nie potrafiłem zrozumieć jak to możliwe, że tak ogromnej korporacji jak Apple mogła zdarzyć się taka wpadka? Moim zdaniem problemu z zasięgiem nie ma (na pewno nie na taką skalę jak to opisują niektórzy). Istnieją dwie opcje: albo Apple stoi za całą sprawą, albo umiejętnie wykorzystuje zaistniałą sytuację.
W każdym razie korporacji z Cupertino cała sprawa wyjdzie jedynie na dobre. Spójrzmy na całą rzecz w ten sposób: Apple nie dopuściłoby do wypuszczenia na rynek niedziałającego produktu – urządzenie na pewno było długo i intensywnie testowane a należy przypomnieć, że pierwsze informacje o prototypie iPhone 4 pojawiły się zaraz po premierze iPhone’a 3GS.
Przyjrzyjmy się scenariuszowi jaki najprawdopodobniej mogło przybrać Apple. W internecie pojawiają się pierwsze plotki o problemie iPhone’a 4 z zasięgiem, co po chwili przeradza się w istne piekło: wszyscy mówią o Apple, nawet Ci niezorientowani w temacie wiedzą o co chodzi, ponieważ wszyscy o tym trąbią na lewo i prawo, jednak niemal każdy ma pewne uzasadnione wątpliwości: takim ostojom nieomylności jak Apple tak rażące błędy się nie zdarzają. Po jakimś czasie okazuje się, że jednak iPhone 4 kłopotów z zasięgiem nie ma: znów wszyscy o tym mówią, Apple wychodzi na „męczennika” – po części dzięki temu ilość fanów marki wzrasta. Przy okazji Apple zarabia na sprzedaży Bumperów, które osobom „przezornym i zawsze zabezpieczonym” poprawiają samopoczucie i częściowo wpływają także na problem z zanikiem zasięgu w iPhone (który w warunkach normalnych jest minimalny i nieszczególnie wpływa na jakość połączeń i działania internetu). Wychodzi na to, że Apple tylko zyskuje a przy okazji na tym zarabia. Swoją rolę w całej historii mógłby mieć także fakt, iż Apple twierdzi, że niedługo pojawi się łatka software’owa, która trochę zminimalizuje problem z zasięgiem: tutaj firma Jobsa zostałaby głośno ogłoszona jako ta, która bardzo szybko reaguje na błędy w oprogramowaniu swoich urządzeń (a błędy mniejsze lub większe popełniają wszyscy).
Cały artykuł to oczywiście jedynie same przypuszczenia, ale kto wie, może część z nich ma pokrycie w rzeczywistości?
Opublikowane 30.06.2010 22:17 przez
Marcin Wietrzycki
Gdy tylko pojawiły się informacje na temat wady konstrukcyjnej iPhone’a 4 (bo problem z anteną jest bez wątpienia wadą konstrukcyjną) napisałem, że być może Apple nie potrafiło wykonać samodzielnie anteny dla swoich urządzeń, gdyż Nokia mogła zmusić korporację Steve’a Jobsa do zaprzestania wykorzystywania patentów Nokii. Wygląda na to, że jest w tym ziarno prawdy: Apple zamieściło u siebie ofertę pracy, która ma pomóc w odnalezieniu specjalisty od anten.
Inna ciekawa sprawa dotycząca anteny iPhone 4 to wytyczne, jakie zostały przedstawione pracownikom wsparcia technicznego Apple:
Opublikowane 29.06.2010 16:36 przez
Marcin Wietrzycki
Pojawiła się nowa reklamówka Droida X w sieci Verizon, której hasłem przewodnim nie jest już „Droid Does” a „Rule The Air”. Verizon wraz z Motorolą nadal nie boją się iPhone’a i wytykają największą wadę najnowszego smartfona Apple: zasięg. Verizon naprawdę wie jak robić reklamy!
Opublikowane 25.06.2010 16:31 przez
Marcin Wietrzycki
Wczoraj pisałem o okropnym błędzie w konstrukcji iPhone’a 4: gdy trzymamy urządzenie w lewej ręce i przykładamy ją do ucha, to ręka zasłania antenę w ten sposób, że zasięg jest bardzo osłabiony lub zanika całkiem, zrywając tym samym połączenie. W odpowiedzi na maila, który zgłaszał problem z zasięgiem, Steve Jobs odpowiedział krótko:
Proszę unikać trzymania urządzenia w ten sposób.
Nie wiem jak dla was, ale dla mnie to ta odpowiedź nie ma po prostu sensu. Co ciekawe – już iPhone 3G miał podobną wadę, która powodowała, że zasięg bardzo osłabiał się, jednak nie było to aż tak uciążliwe jak w tym wypadku. Specjaliści z Apple uważają, że problemu nie ma, bo zawsze można nauczyć się trzymać urządzenie w inny sposób… Co więcej – twierdzą, że w innych telefonach komórkowych występuję identyczny problem po zasłonięciu anteny. Niestety w innych urządzeniach antena nie znajduje się na ramce obiegającej obudowę a w miejscu, które trudno jest zasłonić podczas użytkowania.
Z całym szacunkiem dla pracy jaką wykonało Apple nad nowym iPhone (wyświetlacz o świetnej rozdzielczości, stabilne dobre oprogramowanie poprawiane zgodnie z życzeniami użytkowników itd.) znów nie jest on urządzeniem idealnym. Bo takie urządzenie może istnieć, jeżeli weźmiemy pod uwagę, że sprzęt idealny to taki, który realizuje wszystkie założenia konstruktorów. No Apple – zobaczymy jak Ci pójdzie za rok…
Opublikowane 24.06.2010 13:32 przez
Marcin Wietrzycki
Wydawać by się mogło, że iPhone 4 jest urządzeniem doskonałym, tzn realizuje wszystkie założenia swoich konstruktorów. W rzeczywistości okazuje się, że (przynajmniej pojedyncze sztuki) mają wady konstrukcyjne. Problemy sprawia nowatorsko rozwiązana antena, która znajduje się na metalowej ramce, która obiega urządzenie wokół. Wada jest bardzo poważna, bowiem podczas gdy trzymamy urządzenie w ręce, urządzenie nie jest w stanie złapać zasięgu – co więcej po złapaniu urządzenia za metalową ramkę rozmowa telefoniczna jest rozłączana!
Cała sprawa jest interesująca, jeśli spojrzeć na fakt, że podczas patentowej wojny Apple vs Nokia, ten drugi producent zarzucił korporacji z Cupertino wykorzystanie ich patentów dotyczących między innymi anteny. Czyżby Nokia zmusiła Apple do zaniechania korzystania z ich rozwiązań i teraz firma z jabłuszkiem w logo nie potrafi stworzyć własnego rozwiązania?