Opublikowane 18.07.2010 21:52 przez
Marcin Wietrzycki

Niejszy artykuł przeznaczony jest głównie dla osób rozpoczynających swą przygodę z Androidem. Ma na celu pomóc w przystosowaniu urządzenia z systemem Google Android do codziennej pracy. Każda aplikacja sprawdzana była przeze mnie osobiście na Motoroli Milestone na systemie w wersji 2.1 żadna z nich nie wymaga uprawnień root’a.
Barcode Scanner – wbrew pozorom jest do bardzo przydatna aplikacja. Służy do odczytywania zawartości kodów paskowych (kreskowych) oraz kodów QR. Za pomocą tych drugich zakodować można dowolny tekst, treść SMS do natychmiastowego wysłania, link, adres mailowy lub bezpośredni adres do aplikacji w Android Market. Jeśli zeskanujecie kod dołączony do każdej z opisywanych aplikacji, to za pomocą jednego tapnięcia na ekran dotrzecie do aplikacji w Android Market.

3G Watchdog - aplikacja pomaga w zarządzaniu pakietem internetowym na telefonie z Androidem. Pozwala samodzielnie ustawić sobie limity dzienne tygodniowe lub miesięczne. Program przypomina o kończeniu się pakietu, potrafi także odłączyć dostęp do internetu kiedy zużyjemy ustaloną ilość danych. Program wyświetla ikonkę wyświetlającą uproszczony stan pakietu – po rozwinięciu paska statusu pojawia się podpis wyświetlający ilość zużytych danych w stosunku do całego limitu wraz z datą zakończenia okresu rozliczeniowego (końca pakietu).

APNdroid - to bardzo prosta aplikacja pozwalająca na szybkie włączanie i wyłączanie dostępu do internetu poprzez sieci komórkowe. Aplikacja to właściwie bardzo prosty widget na pulpit, który ma kolor czerwony gdy sieć jest wyłączona lub zielony, kiedy sieć jest włączona – tapnięcie w ikonkę wywołuje zmianę stanu.

AudioManager - Program ten pozwala na zarządzanie głośnością – z jego poziomu możemy w wygodny sposób ustawić głośność dla poszczególnych rodzajów dźwięku: osobno dla multimediów, osobno dla połączeń przychodzących czy dźwięków systemowych. Aplikacja posiada widget na pulpit w dwóch rozmiarach a także ikonkę na StatusBarze, która pozwala na szybki dostęp do aplikacji z każdego miejsca. Aplikacja posiada na dole reklamę, dzięki czemu programista zarabia a my mamy aplikację za darmo. W markecie znajduje się wersja Pro, która posiada więcej funkcjonalności, w tym obsługę skórek, kontrolę głośności z poziomu pulpitu no i brak reklam.

Open Advanced Task Killer - jak sama nazwa wskazuje aplikacja służy do zarządzania otwartymi programami działającymi w tle. Program ten (lub podobny) jest raczej niezbędny ze względu na to, że „czysty” Android nie posiada żadnego task managera. Program posiada ikonkę na StatusBarze, która pozwala na szybki dostęp do aplikacji niemal z każdego miejsca, pozwala na zamykanie wybranych zadań oraz na przełączanie się pomiędzy nimi. Aplikacji tego typu jest w markecie zatrzęsienie – opisywany program jest jednym z lepszych w dodatku darmowy.

Astro i Astro Bluetooth - to kolejne niezbędne aplikacje, których nie znajdziemy w podstawowym wyposażeniu Androida. Astro jest managerem plików, pozwala na przeglądanie plików znajdujących się w pamięci urządzenia oraz na karcie pamięci i ich edycję (kopiowanie, przenoszenie, tworzenie katalogów itp). Astro Bluetooth pozwala na przesyłanie dowolnego pliku za pomocą Bluetooth – wtyczka ta dodaje również opcję dzielenia się kontentem przez BT także w innych aplikacjach.

Przydatnych aplikacji dla Androida jest dużo więcej, jednak wymienione sześć programów jest naprawdę niezbędne aby korzystać z urządzenia w wygodny sposób. Niektórym osobom przyda się aplikacja do odczytywania plików biurowych tutaj mamy do wyboru trzy najpopularniejsze: DocsToGo, QuickOffice oraz OfficeSuite Pro. Każde z nich to tylko wersje Demo – pełnię możliwości aplikacji odblokować można kupując klucz licencyjny (nie potrzeba więc dostępu do płatnej części marketu) – wtedy aplikacje pozwalają także na tworzenie nowych i edycję istniejących dokumentów. Są również aplikacje do obsługi serwisów społecznościowych, jednak nie każdy z takich portali korzysta i nie każdy potrzebuje dostępu do nich z każdego miejsca o każdym czasie. O innych ciekawych i przydatnych aplikacjach będę pisał osobno.
czytaj dalej »
Opublikowane 2.07.2010 17:34 przez
Marcin Wietrzycki

Od czasu gdy pojawiła się informacja o gubieniu zasięgu przez iPhone 4, długo nie potrafiłem zrozumieć jak to możliwe, że tak ogromnej korporacji jak Apple mogła zdarzyć się taka wpadka? Moim zdaniem problemu z zasięgiem nie ma (na pewno nie na taką skalę jak to opisują niektórzy). Istnieją dwie opcje: albo Apple stoi za całą sprawą, albo umiejętnie wykorzystuje zaistniałą sytuację.
W każdym razie korporacji z Cupertino cała sprawa wyjdzie jedynie na dobre. Spójrzmy na całą rzecz w ten sposób: Apple nie dopuściłoby do wypuszczenia na rynek niedziałającego produktu – urządzenie na pewno było długo i intensywnie testowane a należy przypomnieć, że pierwsze informacje o prototypie iPhone 4 pojawiły się zaraz po premierze iPhone’a 3GS.
Przyjrzyjmy się scenariuszowi jaki najprawdopodobniej mogło przybrać Apple. W internecie pojawiają się pierwsze plotki o problemie iPhone’a 4 z zasięgiem, co po chwili przeradza się w istne piekło: wszyscy mówią o Apple, nawet Ci niezorientowani w temacie wiedzą o co chodzi, ponieważ wszyscy o tym trąbią na lewo i prawo, jednak niemal każdy ma pewne uzasadnione wątpliwości: takim ostojom nieomylności jak Apple tak rażące błędy się nie zdarzają. Po jakimś czasie okazuje się, że jednak iPhone 4 kłopotów z zasięgiem nie ma: znów wszyscy o tym mówią, Apple wychodzi na „męczennika” – po części dzięki temu ilość fanów marki wzrasta. Przy okazji Apple zarabia na sprzedaży Bumperów, które osobom „przezornym i zawsze zabezpieczonym” poprawiają samopoczucie i częściowo wpływają także na problem z zanikiem zasięgu w iPhone (który w warunkach normalnych jest minimalny i nieszczególnie wpływa na jakość połączeń i działania internetu). Wychodzi na to, że Apple tylko zyskuje a przy okazji na tym zarabia. Swoją rolę w całej historii mógłby mieć także fakt, iż Apple twierdzi, że niedługo pojawi się łatka software’owa, która trochę zminimalizuje problem z zasięgiem: tutaj firma Jobsa zostałaby głośno ogłoszona jako ta, która bardzo szybko reaguje na błędy w oprogramowaniu swoich urządzeń (a błędy mniejsze lub większe popełniają wszyscy).
Cały artykuł to oczywiście jedynie same przypuszczenia, ale kto wie, może część z nich ma pokrycie w rzeczywistości?
czytaj dalej »
Opublikowane 25.06.2010 21:14 przez
Marcin Wietrzycki

Każdy kto chce może zmienić standardową animację bootowania na swoim urządzeniu z Androidem na tę znaną z nowego Droida X. Aby to zrobić nie potrzeba nawet rootować urządzenia:
Pierwszą czynnością jaką należy wykonać, jest pobranie Android SDK dla swojego systemu operacyjnego. Całość nie waży wiele – około 17 megabajtów. SDK Androida pobrać można stąd.
Następnie należy upewnić się, że w ustawieniach (Ustawienia > Aplikacje > Dla programistów) zaznaczona jest opcja „Debugowanie USB”.
Pobrane SDK należy rozpakować do jednego folderu.
Jeśli korzystasz z komputera z Windows dodatkowo będziesz musiał/a pobrać sterowniki USB. Jeśli korzystasz z Linuksa możesz pominąć następny krok.
Teraz możesz podłączyć swoje urządzenie do komputera.
Odpal plik SDK Setup.exe, który znajduje się w rozpakowanym folderze. Wybierz opcję „Choose packages to install” i odnajdź „USB driver package”. Zaznacz tę opcję i ewentualnie odznacz opcje, które Cię nie interesują aby nie pobierać niepotrzebnych plików i wybierz opcję „install”.
Teraz pobierz plik bootanimation.zip stąd (serwer mobile-News.pl) lub stąd (DropBox) i wrzuć go do folderu „tools”, który znajduje się w folderze z SDK.
Jeśli korzystasz z Windows: wciśnij shift i prawym przyciskiem myszy kliknij w puste miejsce, wybierz „Open command window here” i wpisz następującą komendę:
adb push bootanimation.zip /data/local
Jeżeli korzystasz z systemu opartego na jądrze Linux, to otwórz terminal systemowy i wpisz następującą komendę:
./~ścieżka do folderu z Android SDK~/tools/adb push bootanimation.zip /data/local
Teraz zostało już jedynie odłączyć urządzenie od komputera i zrestartować je. Podczas uruchamiania zobaczysz już animację bootowania znaną z Droida X. Na pewno działa na Motoroli Milestone, niestety nie mogłem sprawdzić, czy działa to na innych urządzeniach.
czytaj dalej »
Opublikowane 10.12.2009 18:47 przez
Marcin Wietrzycki
Coraz częściej w odniesieniu do urządzeń mobilnych używa się określeń wyświetlacz rezystancyjny, pojemnościowy, multitouch itp. Wiele osób nie ma zielonego pojęcia co to właściwie oznacza i czym różnią się poszczególne rodzaje wyświetlaczy dotykowych stosowane w smartfonach, tabletach internetowych a od niedawna również w tanich komórkach. Dla tych właśnie osób (a także dla tych lepiej poinformowanych, które chcą poznać szczegóły dotyczące technologii wykonania wyświetlaczy dotykowych) powstał poniższy artykuł.
(więcej…)
czytaj dalej »