Opublikowane 3.09.2010 21:12 przez
Marcin Wietrzycki
Motorola po raz kolejny rzuca wyzwanie Apple. Tym razem atakuje giganta z Cupertino przy użyciu Flasha i ich własnego (choć nieco zmodyfikowanego) hasła reklamowego. Jakiś czas temu Apple chwaliło iPhone’a i AppStore za pomocą sloganu „There’s App for that!”. Motorola odbija piłeczkę puszczając w świat słowa „Flash websites? There’s phone for that!”. Trzeba przyznać, że może być to klucz do sukcesu, bowiem Steve Jobs otwarcie przyznaje, że prawdziwy Flash dla iPhone’a nigdy nie zostanie dopuszczony do marketu.
Opublikowane 13.07.2010 12:22 przez
Marcin Wietrzycki
Na YouTube pojawiła się krótka prezentacja możliwości nowego systemu RIM: Blackberry 6. Platforma zyskała wiele nowości, które u konkurencji były już dawno: wyszukiwanie globalne, pinch zoom (szczypanie ekranu – gest multitouch), przeglądarka oparta na szybkim silniku WebKit, atrakcyjny graficznie interfejs. Polepszyła się także obsługa serwisów społecznościowych (m.in opcja wysyłania tej samej wiadomości do wybranych serwisów), obsługa multimediów. Szkoda, że zabrakło możliwości dodawania widgetów do ekranu głównego: personalizacja z użyciem widgetów jest bardzo prosta i wygodna. Ciężko powiedzieć czego jeszcze brakuje najnowszemu dziecku RIM. Kanadyjski producent nie spoczął na laurach i naprawdę nieźle poradził sobie ze stworzeniem nowej wersji systemu.
Opublikowane 9.07.2010 19:54 przez
Marcin Wietrzycki
Nokia zainspirowana najwyraźniej głośną historią witryny Gizmodo.com i znalezionego w barze prototypowego iPhone’a 4 postanowiła zrobić szum wobec swojego flagowego produktu: smartfona N8. Otóż Nokia postanowiła odzyskać wszystkie prototypy jakie w tajemniczych okolicznościach zniknęły z laboratoriów Nokii a pojawiły się w rękach Murtazina.
Fiński gigant twierdzi, że Murtazin nie chce oddać prototypów, natomiast sam zainteresowany napisał ostatnio na Twitterze, że Nokia ani razu nie kontaktowała się z nim w sprawie odzyskania urządzeń, które najprawdopodobniej wykradli i sprzedali sami pracownicy Nokii. Chcąc jak najszybciej odzyskać swój sprzęt, Nokia postanowiła zaangażować w sprawę rosyjskie organy ścigania.
Opublikowane 4.07.2010 13:24 przez
Marcin Wietrzycki
Tak jak podejrzewałem, problem z zasięgiem iPhone 4 wcale nie jest tak wielki jak na początku przypuszczano. Apple wyszło obronną ręką i jeszcze na tym zapewne zyska. Geneza problemu sięga już czasów pierwszego iPhone’a: w oprogramowaniu, które odpowiedzialne jest za obliczanie siły sygnału jest błąd, który wizualnie poprawia zasięg. Jeśli siła sygnału wynosi tyle co dwie kreski na innym urządzeniu, to na ekranie urządzenia wyświetlą się cztery, jeśli jedna trzy. Stąd też całkowity zanik zasięgu (mimo niemal pełnego) po nakryciu ręką anteny. Przyczynę takiego stanu rzeczy można bez problemu zaobserwować jeśli przyjrzymy się przydziałowi poszczególnych przedziałów siły zasięgu do każdej z kresek. Pierwsze cztery kreski mają bardzo małe przedziały zasięgu, ostatnia dopiero różni się poważniej od reszty (patrz obrazek załączony do posta). Czyżby Apple chciało w ten sposób delikatnie oszukać użytkownika? W miejscu gdzie zwykły telefon pokazywałby zaledwie jedną kreskę, iPhone 4 wyświetlałby trzy lub nawet cztery kreski. Łatka naprawiająca ten problem pojawić się ma za kilka tygodni.
Opublikowane 3.07.2010 14:11 przez
Marcin Wietrzycki
Sprint zaczyna proąmować najmocniejsze urządzenie jakie w chwili obecnej ma w swojej ofercie, czyli Samsunga Epic 4G. Załączone nagranie raczej nie jest typową reklamówką – jest na to przynajmniej dwa razy za długie. Nie pokazuje nic czego byśmy wcześniej nie widzieli, nie jest też tak mocna jak reklamówki Droidów.
Opublikowane 2.07.2010 17:34 przez
Marcin Wietrzycki
Od czasu gdy pojawiła się informacja o gubieniu zasięgu przez iPhone 4, długo nie potrafiłem zrozumieć jak to możliwe, że tak ogromnej korporacji jak Apple mogła zdarzyć się taka wpadka? Moim zdaniem problemu z zasięgiem nie ma (na pewno nie na taką skalę jak to opisują niektórzy). Istnieją dwie opcje: albo Apple stoi za całą sprawą, albo umiejętnie wykorzystuje zaistniałą sytuację.
W każdym razie korporacji z Cupertino cała sprawa wyjdzie jedynie na dobre. Spójrzmy na całą rzecz w ten sposób: Apple nie dopuściłoby do wypuszczenia na rynek niedziałającego produktu – urządzenie na pewno było długo i intensywnie testowane a należy przypomnieć, że pierwsze informacje o prototypie iPhone 4 pojawiły się zaraz po premierze iPhone’a 3GS.
Przyjrzyjmy się scenariuszowi jaki najprawdopodobniej mogło przybrać Apple. W internecie pojawiają się pierwsze plotki o problemie iPhone’a 4 z zasięgiem, co po chwili przeradza się w istne piekło: wszyscy mówią o Apple, nawet Ci niezorientowani w temacie wiedzą o co chodzi, ponieważ wszyscy o tym trąbią na lewo i prawo, jednak niemal każdy ma pewne uzasadnione wątpliwości: takim ostojom nieomylności jak Apple tak rażące błędy się nie zdarzają. Po jakimś czasie okazuje się, że jednak iPhone 4 kłopotów z zasięgiem nie ma: znów wszyscy o tym mówią, Apple wychodzi na „męczennika” – po części dzięki temu ilość fanów marki wzrasta. Przy okazji Apple zarabia na sprzedaży Bumperów, które osobom „przezornym i zawsze zabezpieczonym” poprawiają samopoczucie i częściowo wpływają także na problem z zanikiem zasięgu w iPhone (który w warunkach normalnych jest minimalny i nieszczególnie wpływa na jakość połączeń i działania internetu). Wychodzi na to, że Apple tylko zyskuje a przy okazji na tym zarabia. Swoją rolę w całej historii mógłby mieć także fakt, iż Apple twierdzi, że niedługo pojawi się łatka software’owa, która trochę zminimalizuje problem z zasięgiem: tutaj firma Jobsa zostałaby głośno ogłoszona jako ta, która bardzo szybko reaguje na błędy w oprogramowaniu swoich urządzeń (a błędy mniejsze lub większe popełniają wszyscy).
Cały artykuł to oczywiście jedynie same przypuszczenia, ale kto wie, może część z nich ma pokrycie w rzeczywistości?
Opublikowane 30.06.2010 22:17 przez
Marcin Wietrzycki
Gdy tylko pojawiły się informacje na temat wady konstrukcyjnej iPhone’a 4 (bo problem z anteną jest bez wątpienia wadą konstrukcyjną) napisałem, że być może Apple nie potrafiło wykonać samodzielnie anteny dla swoich urządzeń, gdyż Nokia mogła zmusić korporację Steve’a Jobsa do zaprzestania wykorzystywania patentów Nokii. Wygląda na to, że jest w tym ziarno prawdy: Apple zamieściło u siebie ofertę pracy, która ma pomóc w odnalezieniu specjalisty od anten.
Inna ciekawa sprawa dotycząca anteny iPhone 4 to wytyczne, jakie zostały przedstawione pracownikom wsparcia technicznego Apple:
Opublikowane 29.06.2010 16:36 przez
Marcin Wietrzycki
Pojawiła się nowa reklamówka Droida X w sieci Verizon, której hasłem przewodnim nie jest już „Droid Does” a „Rule The Air”. Verizon wraz z Motorolą nadal nie boją się iPhone’a i wytykają największą wadę najnowszego smartfona Apple: zasięg. Verizon naprawdę wie jak robić reklamy!
Opublikowane 22.06.2010 19:09 przez
Marcin Wietrzycki
Póki co wiemy na pewno kiedy Motorola Droid X zostanie zapowiedziana: już jutro, czyli dzień przed premierą iPhone’a 4. Ale co z premierą? Jak się okazuje Verizon i Motorola nie każą użytkownikom długo czekać na ich kolejny mocarny sprzęt, bowiem bardzo prawdopodobne, że swoją premierę Droid X będzie miał już drugiego lipca.
Wczoraj prezentowałem reklamówkę Droida X – pisałem wtedy, że nie można z niej nic wyczytać. O słodka naiwności, jakże się pomyliłem. Otóż okazuje się, że obraz odbijający się w oku, które jest głównym bohaterem reklamówki, prezentuje najważniejsze części specyfikacji urządzenia: aparat 8Mpx, wyjście HDMI, wyświetlacz 4,3 cala oraz napis Droid Landing. Co ciekawe – przepatrując nagranie klatka po klatce można zauważyć to co znajduje się na powyższym zrzucie ekranu, czyli datę 7.2.2010. Stąd przypuszczenie, że Droid X trafi do sklepów drugiego lipca. No, no – Verizon udowadnia, że wie co to jest dobry marketing. Reklamówkę jeszcze raz można obejrzeć tutaj.
Opublikowane 21.06.2010 21:33 przez
Marcin Wietrzycki
Na YouTube trafiła reklamówka nowego Droida X (którego oficjalna prezentacja odbędzie się na dzień przed premierą iPhone’a 4, czyli już w najbliższy czwartek). Reklamówka utrzymana w klimacie poprzednich filmów reklamujących Droidy, krótka ale w żadnym wypadku treściwa: gdyby nie napis na końcu nie wiedzielibyśmy o co chodzi – ale to w końcu zapowiedź a nie regularna reklama produktu.